Zakopane maraton i biegi – miasto, które biegnie pod górę i robi to z charakterem
Zakopane nie musi budować swojej marki od zera. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z początku XVII wieku, a prawa miejskie otrzymała 18 października 1933 roku. Miasto przez lata z górskiej osady wyrosło na jeden z najmocniejszych symboli polskiej turystyki i sportu. Nad wszystkim góruje Giewont z krzyżem, który oficjalny serwis miasta nazywa imponującym symbolem wpisanym w zakopiański krajobraz.
I właśnie dlatego Zakopane nie gra pod klasyczny, miejski maraton w stylu wielkich nizinnych ośrodków. Tu dużo mocniej działa inna logika: podbiegi, trail, wysokość, stadion COS-u, trasy wokół skoczni i górskie biegi, które nie udają niczego. Sam oficjalny serwis miasta pisze wprost, że to właśnie w Zakopanem przez całe lato odbywają się największe biegi górskie, zarówno na krótkich, jak i długich dystansach.
Najmocniejszym znakiem rozpoznawczym takiego biegania są Mistrzostwa Zakopanego w Biegu Pod Górę. Pierwsza edycja odbyła się w 2014 roku, a cały cykl składa się z pięciu biegów: na Gubałówkę, Polanę Szymoszkową, Harendę, Wielką Krokiew i Nosal. Łącznie daje to 4120 metrów dystansu i 1195 metrów przewyższenia. W 2025 roku rozegrano już dwunastą edycję. To jest właśnie Zakopane w pigułce — nie płasko, nie grzecznie, tylko konkretnie pod nogę.
Drugim mocnym filarem są biegi bardziej dostępne, ale dalej z lokalnym pazurem. Zakopane Biega rozgrywane jest od 2017 roku i ma dystans 3 km, zwykle na przełomie maja i czerwca. Z kolei Biegniemy z Nadzieją to uliczna impreza charytatywna na 5 km, organizowana od 2016 roku, z której dochód trafia na potrzeby Zakopiańskiego Hospicjum. Czyli znowu: sport w Zakopanem nie jest tylko ściganiem. To także wspólnota, lokalny sens i wydarzenia, które naprawdę coś znaczą.
Jest też Dycha pod Krokwią, która bardzo dobrze pokazuje, jak Zakopane potrafi wykorzystać swoją sportową scenografię. Oficjalne informacje miasta podają, że w 2025 roku bieg miał dystans 10 km, a start i meta były usytuowane u podnóża kompleksu skoczni przy Średniej Krokwi. W opisie wcześniejszej edycji pojawia się z kolei ważny detal: to trasa łącząca elementy płaskie z przełajowymi, rozgrywana na trasach COS-u. Czyli nie zwykła uliczna dycha, tylko coś znacznie bardziej zakopiańskiego.
Jeśli ktoś chce wejść w mocniejszy, górski klimat, to Zakopane ma tu naprawdę ciężką artylerię. Miasto promuje Bieg Ultra Granią Tatr jako najbardziej wyczekiwany i najtrudniejszy technicznie bieg ultra w Polsce; wydarzenie rozgrywane jest od 2013 roku i odbywa się co dwa lata. W 2025 roku miasto informowało też o Tatra Fest Run, etapie Pucharu Świata WMRA, z trasą o długości 27 km. To już jest poziom, przy którym nie biegasz tylko „dla ruchu” — tu naprawdę wchodzisz w teren, wysokość i górskie granie.
Ale najlepsze w Zakopanem jest to, że ono działa również na co dzień. Oficjalny serwis miasta wskazuje, że poza tatrzańskimi szlakami najpopularniejszym miejscem spotkań zakopiańskich biegaczy jest stadion Centralnego Ośrodka Sportu przy ul. Czecha. Miasto wymienia tam stadion lekkoatletyczny z bieżnią poliuretanową, boiska, korty i tor dla rolkarzy. To daje porządną bazę pod zwykły trening, kiedy nie chcesz od razu lecieć w góry i robić z nóg gruzu.
Zakopane ma też bardzo mocny zimowy wątek biegowy, i szkoda byłoby go pominąć. Na Górnej Równi Krupowejdziała jedyna w mieście centralnie położona trasa biegowa do narciarstwa biegowego, z widokiem na Giewont i długością 4 km; miasto podkreśla, że jest idealna dla początkujących. Do tego dochodzą trasy biegowe w COS-ie oraz Bieg Gąsieniców, którego 41. edycję zaplanowano na luty 2026 roku. W Zakopanem bieganie po prostu ma dwie twarze: letnią i zimową — i obie są mocne.
Właśnie dlatego Zakopane bardzo naturalnie pasuje do Time2Run. Nie jako miasto jednej daty w kalendarzu, tylko jako miejsce, gdzie bieganie ma sens cały rok. Raz chcesz polecieć stadionowo. Raz zrobić 5 km po swojemu. Raz wejść w górski szlif. Raz pobiec pod górę i sprawdzić, czy noga jeszcze odpowiada. A raz po prostu ruszyć, bo miasto samo prowokuje do ruchu. W takim miejscu model „biegniesz wtedy, kiedy Tobie pasuje” działa wyjątkowo dobrze.
Bo prawda jest prosta.
Zakopane nie biegnie na pół gwizdka.
Tu albo wchodzisz w rytm miasta, albo stoisz i patrzysz, jak inni lecą.
A jak już złapiesz ten rytm, to trudno go potem oddać.
Dołącz i pobiegnij po swojemu.
Nie kiedyś.
Teraz.